Opis bloga

Blog nie powstał w celu przypodobania się komukolwiek, ale też treść w nim zamieszczona nie jest w żaden sposób uwłaczający. Zawiera wiele wpisów i wypowiedzi na różnorakie kwestie, które w jakiś sposób mnie zaintrygowały. Można tutaj znaleźć działy poświęcone felietonistyce, opowiadaniom, wiersze, a także wpisy bezpośrednio odnoszące się do polityki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiersze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 listopada 2011

Czeluści


droga daleka
wprost do otchłani
wszędobylcy myśl inaczej
a podążają w tą samą stronę

chodźcie do mnie wszyscy straceńcy
cóż macie do stracenia
wyboru wam nie dano
jedynie ułudę

wzywam was
przybądźcie do Tartaru
wzywam was bluźniercy i szarlatani
niebo nie jest dla nas

wtorek, 15 listopada 2011

Chimera


dziwny potwór pojawił się w mojej głowie
twierdzi że chimera się zowie

razem zmory dzienne gonimy
razem mary nocne straszymy

nie ma rąk nóg ani krtani
właśnie dlatego jesteśmy związani

skąd ten krzyk w ustach moich
dlaczego nic nie widzę w moich oczach sokolich

ty mnie nie opuścisz mnie przyjacielu posępny
a ja od ciebie nie odejdę wrogu podstępny

jesteśmy na siebie skazani
i nigdy nie zostaniemy wysłuchani

niedziela, 9 października 2011

Wiosna

Wiosna!
topnieje śnieg i odsłania zgromadzone skarby

Wiosna!
budzą się zwierzątka i wpełzając tam gdzie nie powinny

Wiosna!
rozkwitają kwiatki i przyciągają pszczółki

Wiosna!
śpiewają ptaszki i witają poranek

tylko czemu wszystko pod moim oknem

Zegarmistrz

zegar bije
nie pobłażasz nikomu

wczoraj każesz się rodzić
jutro umierać

jesteś łaskawy
dajesz nam tylko jedną dobę
kilka godzin na dzieciństwo
kilka na starość
zostawiasz minuty na życie

nie nakręcisz zegara
nie dla mnie

rodzimy się by umrzeć
a podobno życie jest by pożyć

zegarmistrzu
jesteś okrutny

Święto wesołego wariata

dziś zostałem napadnięty

z samego rana, obudziła mnie wiadomość 
nakazywała słać smsy do swojej drugiej połówki

na ulicy 
obrywałem ze wszystkich stron 
czerwonymi serduszkami
w teatrze też 
sztuka o miłości 

to wszystko w dzień Walentego 
patrona chorych umysłowo

nagle wszystko zyskało sens
jestem jedynym zdrowym

Do miłości

dałem ci klucz
do mojego świata
wolałaś wytrych

dałem ci dom
byś go wypełniła
zamieszkałaś gdzie indziej

Śmierć

przyszłaś panno czarna
rozgość się

nie mam nikogo poza tobą
a i ty nie masz nikogo poza mną

ty masz czas
ale nie dla mnie

przyszła pora
moja wieczorna

przyszłaś po mnie
więc chodźmy

Sen

idę szarą ulicą
nie ma nikogo

para unosi się z kubka
pobrudzonego na krawędzi szminką
kogo poisz?

na talerzu prezentuje się
danie wymyślne
czekasz na smakosza?

na popielniczce tli się papieros
przed chwilą zapalony
kogo zatruwasz?

nie widzę nikogo

Czekam

czekam
byłaś jak jesienny liść
raz czerwona ze złości
raz zielona z zazdrości

czekam
byłaś jak letni promień słońca
raz ciepła z miłości
raz raniłaś w obojętności

czekam
byłaś jak wiosenny poranek
raz rześka radosna
raz deszczem zapłakana

czekam
byłaś jak zimowa noc
raz zimna
raz jasna

czekam
ale ty nie przyjdziesz
ona nie wróci